Zbliża się Euro 2012, wielce wyczekiwane święto piłki nożnej, której współorganizujemy z Ukrainą. Z tej okazji pojawiły się niestety problemy z różnego rodzaju piosenkami, mającymi promować tą imprezę. Polskim hymnem stał się kawałek Jarzębinek, pogardliwie komentowany „jaki kraj, taka Waka Waka”, lecz przy tym porównaniu zapominamy o kilku rzeczach.
Otóż utwór Shakiry promujący zawody Pucharu Świata w piłce nożnej muzycznie próbował przywoływać słuchaczom obraz miejsca, w którym impreza ma mieć miejsce – czyli Afryki. Pojawiły się więc afrykańskie bębny, instrumenty i ogółem – próba oddania klimatu. Tymczasem u nas narzeka się na Jarzębinki, które chyba jako jedyne próbowały choć trochę nawiązać do polskiego folkloru (choć dla mnie to nadal jest minimalne nawiązanie). Nic nie poradzimy na to, że mamy taki a nie inny folklor, nie brzmiący tak świetnie jak afrykański. Choć i tak uważam, że w dobrych rękach z naszego folkloru można by zrobić fajne, wpadające w ucho i w miarę ambitne kawałki (tak z lekka tylko liryczny folklor reprezentują genialni „Chłopcy konta Basia”, zachwycam się nimi od kawałka czasu ).
Co ciekawe, mało kto chyba zwrócił uwagę na oficjalny hit promujący całe Euro 2012, wybrany chyba przez UEFA. Czarnoskóra wokalistka (która doszukała się chyba jakiś polskich korzeni w swojej rodzinie) jest „idealnym” odzwierciedleniem Polski i Ukrainy. W końcu to kraje głównie z czarnoskórymi mieszkańcami… W klipie mamy krótki wstęp kręcony chyba na starówce w Warszawie, z białymi piłkarzami, lecz po góra 15 sekundach przenosimy się na bardzo polską, egzotyczną plażę z palmami i (przepraszam za określenie) murzynami, odbijającymi piłkę do nogi oraz tańczącymi z Oceaną ( są też tancerki – również czarne). Pojawiają się potem wstawki z naszego kraju, lecz dominuje obraz palm i tańczących murzynów. Ten iście polski hit ( z zerowym nawiązaniem do naszej kultury ), oraz prawdziwie polski klip promuje nas w Europie robiąc nam niestety oszukaną reklamę ( na miejscu kibiców z zagranicy domagałbym się zwrotu kasy za bilety, gdyż w Polsce nie ma takich egzotycznych plaż, oraz świetnych, czarnoskórych tancerzy i barmanów). Klip znajdziecie tutaj : Oceana
I tak na sam koniec, dwa zdania refleksji. Mam dziwne odczucie, że niejako wstydzimy się ( a przynajmniej część kraju ) własnej kultury, folkloru, tego co polskie, bo w naszych oczach nie przystaje to do tych pięknych lub czadowych folklorów głównie zachodnich. Ja na szczęście jestem fanem polskości, czytanie o staropolskich zwyczajach i wierzeniach, oraz liczne projekty muzyczne, próbujące w z lekka nowoczesny sposób pokazać to co nas odróżnia od innych napawają mnie dumą i radością. I oby takich inicjatyw było więcej.